Teatr Telewizji TVP

Chłopcy, reż. T. Jaworski, 24 czerwca, godz. 20.00

Sztuka Stanisława Grochowiaka w reżyserii Tadeusza Jaworskiego. Spektakl znalazł się w Złotej Setce Teatru Telewizji.

Pełna ciepła i humoru, nie pozbawiona też elementów groteskowych opowieść o walce kilku pensjonariuszy domu starców z nieuchronnymi prawami biologii i z bezwzględnością ludzi od nich młodszych, o prawo do godnej egzystencji i zachowanie odrobiny szacunku i wolności.

Archiwalny spektakl Tadeusza Jaworskiego to najstarsza, wybitna inscenizacja „Chłopców” (1964) Stanisława Grochowiaka – wnikliwe, psychologiczne studium starości. Później powstał piękny film telewizyjny w reżyserii Ryszarda Bera, według scenariusza autora, częściowo w tej samej obsadzie – Kazimierz Opaliński za rolę Kalmity otrzymał nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Telewizyjnych w Pradze w 1973 r.

Sztuka Stanisława Grochowiaka nosi podtytuł „Dramat z życia sfer starszych”. Starsi panowie liczą sobie po 70, 75 lat, najmłodszy z ich grona, słusznie zwany Smarkulem, ma dopiero 66 lat. Smarkul i Jo–Jo, emerytowany kościelny, taszczą właśnie do pokoju pana Kalmity dodatkowe łóżko dla jego małżonki, znanej niegdyś artystki kabaretowej. Piękna pani Narcyza, o 20 lat młodsza od męża, raz w roku odwiedza swojego Józefka w domu starców – w rocznicę ślubu, już od 10 lat.

Kalmita nie wydaje się ucieszony ani przejęty bliskim spotkaniem. Bardziej interesuje go to, co dzieje się za oknem, w ogrodzie, gdzie Profesor ze staroświecką galanterią próbuje uwodzić Hrabinę de Profundis, kruchą staruszkę o romantycznej duszy. Sielski nastrój przerywa nagłe wtargnięcie wzburzonego pensjonariusza. Jan Nepomucen Pożarski obwieszcza wybuch wojny, już czwartej w jego życiu, tym razem przeciwko „wymoczkom uwędzonym w kadzidle”, pragnącym za wszelką cenę i wbrew jego woli nawrócić bezbożnika.

Na złość wszystkim „chłopcy” organizują popijawę. Hrabina jak zwykle stoi na czatach, a oni raczą się gorzałką przemyconą przez Pożarskiego. Czują się tak, jakby dosiedli bojowych koni, cwałują, odpierają wyimaginowane ataki. Bitewny zgiełk, jaki przy tej okazji czynią, ściąga Siostrę Marię, tutejszego żandarma w habicie. Opiekująca się niesfornymi staruszkami zakonnica chce ich przykładnie ukarać, jednak Siostra przełożona, wiekowa i głęboko mądra niewiasta, staje w obronie podopiecznych.

Poza tym wszystko wydaje się nieważne z chwilą przyjazdu pani Narcyzy, dobrodziejki zakładu. Dama z wielkiego świata z samozaparciem nadrabia roczne zaległości w opiekowaniu się rzekomo zaniedbanym mężem, swoim „głupim dzieciakiem”. Przyjechała tu zresztą z zamiarem zabrania Józefka do domu, gdzie będzie miał „własny pokoik” i jej czułe starania na co dzień.

Zaskoczony nagłą decyzją Kalmita nie próbuje się bronić. Przyjaciele nie mają złudzeń, skąd wziął się ten niespodziewany przypływ uczuć – podstarzała aktorka dostaje coraz mniej propozycji, a kochanek pewnie się już od niej wyprowadził. Mają żal do swego kumpla i prowodyra, że ich zdradził, sam poszedł potulny jak baranek, a ich skazał na upokarzającą egzystencję pod kuratelą despotycznej Siostry Marii. Kalmita, duch wolny, dumny i przekorny, ma jednak dla wszystkich jeszcze jedną niespodziankę. Jest to najwspanialszy psikus, jaki kiedykolwiek przyszedł „chłopcom” do głowy.

Autor: Stanisław Grochowiak
Reżyseria: Tadeusz Jaworski
scenografia: Wojciech Sieciński,
realizacja TV: Joanna Wiśniewska,

Obsada:
Kazimierz Opaliński (Józef Kalmita), Zofia Rysiówna (Narcyza Kalmitowa), Barbara Ludwiżanka (Hrabina de Profundis), Gustaw Lutkiewicz (Smarkul), Zdzisław Mrożewski (Jan Nepomucen Pożarski), Jadwiga Barańska (Siostra Maria), Zofia Małynicz (Siostra przełożona), Aleksander Dzwonkowski (Jo-Jo), Krystyna Borowicz (Wiktoryna), Bolesław Płotnicki (Profesor), Elżbieta Zagórska (Zuzia).