– To tekst przeciwko obłudzie, kłamstwu, udawaniu. Okazuje się, że wszystkie te zasady, na których rzekomo oparte było życie głównego bohatera, były o dupę potłuc. To była politura, którą mogło zdrapać byle co – mówi Kazimierz Kutz, reżyser telewizyjnego przedstawienia „Zapachu orchidei” według Eustachego Rylskiego.